Co zwiedzać?
Nowa Zelandia jest krajem zamieszkałym przez białą ludność od stosunkowo niedawna więc nie ma co się nastawiać na zwiedzanie miast czy budowli, bowiem te maoryskie z reguły nie przetrwały do dziś a współczesne nie są za ciekawe. Nie ma tam żadnej krzywej wieży, kilkusetletniej katedry gotyckiej jak w Niemczech czy nawet dzielnicy Art Deco jak w Miami. Trzeba się zatem nastawić przede wszystkim na zwiedzanie atrakcji naturalnych. A te są tak niesamowite i tak zróżnicowane, że aby je wszystkie dokładnie poznać i obejrzeć to potrzeba by tam pojechać na długie miesiące. My zaplanowaliśmy tam pobyt na 9 dni i żeby wykorzystać go maksymalnie - przygotowaliśmy sobie dokładny program jeszcze przed wyjazdem. Była to iście benedyktyńska robota, długie godziny spędzone nad przewodnikami czy w internecie na różnych stronach, forach czy listach dyskusyjnych. Ale opłaciło się! Wielu rzeczy nie byliśmy w stanie uwzględnić w programie ale większość najważniejszych zobaczyliśmy i mieliśmy na nie trochę czasu. Spędziliśmy 3 dni na Wyspie Północnej i 6 na Południowej. Tu warto też podzielić się radą, którą dostałem przed wyjazdem, zastosowałem się do niej i nie żałuję. Większość ludzi po przyjeździe zostaje kilka dni w Auckland. Miasto ma dość imponujące centrum i widok na zatokę ale w ogóle nie umywa się do reszty kraju. Tak więc jeśli mamy mało czasu to nie ma sensu siedzieć tam dłużej niż kilka godzin (my spędziliśmy tam tylko ostatni wieczór), lepiej od razu stamtąd wyjechać i jak najwięcej czasu poświęcić na zwiedzenie reszty kraju.
Na powyższej mapce jest zaznaczona nasza trasa, na zielono przejazd samochodem a na czerwono przeloty samolotami:
Wyspa Północna: Auckland - Rotorua - Huka Falls - Taupo - Tongariro National Park - Waitomo Glowing Worm Caves - Mount Maunganui - Auckland - 3,5 dnia, 1000 km
Wyspa Południowa: Queenstown - Milford Sound - Queenstown - Glenorchy - Fox Glacier/ Franz Josef Glacier / Mt. Cook - Pancake Rocks - Christchurch - 5,5 dnia, 1650 km
Jak widać program był dość napięty, dziennie przejeżdżaliśmy około 300 km. W Nowej Zelandii nie ma autostrad ale drogi są szerokie, z poboczami a poza tym w większości miejsc (zwłaszcza na Wyspie Południowej) nie ma prawie wcale ruchu więc w samochodzie spędzaliśmy średnio po niecałe 4 godziny dziennie.
Kilku rzeczy niestety nie udało się zobaczyć z powodu krótkiego czasu, najbardziej szkoda półwyspu Coromandel, winiarni nad Hawke's Bay, Nt. Egmont, Wellington i cieśniny Cooka oraz dokładniejszego objechania okolic Queenstown.
Wyspa Północna
Wyspa Południowa